Formuła 1 Sezon 2016

Zaczynamy na Albert Park!

Wraca! Formuła 1 po raz pierwszy od listopada znów zagości na ekranach telewizorów i ponownie będziemy śledzić losy zespołów i kierowców rywalizujących w „królowej sportów motorowych”.
Ponownie było  kilka zmian w przepisach (dotyczących choćby kwalifikacji do wyścigu lub użycia opon), niektóre bolidy wciąż nie są urodziwe, ani tak imponująco szybkie jak w latach 2000-2005, ale wciąż potrafią pędzić ponad 320 km/h. I wciąż jest to sport, który na całym świecie śledzą miliony widzów!
Czego możemy spodziewać się po nadchodzącym sezonie Mistrzostw Świata F1?

Top pozostanie niezmienny?

– Mercedes kontra Ferrari. Być może stajnia z Maranello w tym sezonie postawi cięższe warunki „Srebrnym Strzałom” koncernu ze Stuttgartu. Dwa najszybsze samochody poprzedniego sezonu będą też prawdopodobnie najlepsze podczas początku tej edycji Formuły 1.
– O mistrzostwo bój stoczą podopieczni Toto Wolffa, mistrz świata Lewis Hamilton oraz Nico Rosberg, a także kierowca włoskiego teamu, Sebastian Vettel.
Nie zapominajmy też, że może w jednym z ostatnich swoich sezonów w F1 będzie chciał zaimponować też Kimi Raikkonen.

„Chcemy być wielcy”

– Williams i Force India chcą zmniejszyć swój dystans do czołówki, ale będzie im niezwykle trudno tego dokonać. Stajnia z Grove utrzymała skład kierowców i nadal tworzą go Felipe Massa i Valtteri Bottas, natomiast osiągi ich samochodu wciąż ograniczają Williamsa w walce o przynajmniej wicemistrzostwo świata.
– W hinduskim zespole wciąż za to trwają kłopoty finansowe, ale silnik Mercedesa i całkiem dobre podwozie sprawia, że Sergio Perez pozostaje wciąż groźny kierowcą, a wtóruje mu w tym kandydat nr 1 do fotela w Ferrari, Nico Hulkenberg.

Środek stawki

– Byli mistrzowie z Red Bulla są w potrzasku. W nowej formule silnikowej nie są już siłą dominującą, gdyż Renault nie przygotowało jak dotąd dobrej jednostki napędowej. Teraz doszło do rozłamu między Austriakami a francuskim koncernem i, mimo że nadal „Byki” otrzymują ich silniki, to jednak są to motory pod zmienioną nazwą – TAG Heuer. Ciężki sezon czeka Daniela Ricciardo i Daniła Kwiata.
– Toro Rosso porzuciło za to kompletnie napędy Renault i przeszło z powrotem na jednostki Ferrari z roku 2015. Co za tym idzie, Max Verstappen – 18-letnie odkrycie poprzedniego sezonu – będzie miał do dyspozycji jeszcze lepszy bolid niż w zeszłym sezonie. Rywale (w tym jego kolega z zespołu, Carlos Sainz Jr) muszą mieć się na baczności.
McLaren pragnie wrócić do czołówki, ale póki co dużym krokiem naprzód będzie choćby 6.-7. miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Ponownie jednak zależy to od tego, czy poprawiony zostanie silnik Hondy, który montowany jest w bolidach Fernando Alonso i Jensona Buttona.

Kandydaci na outsiderów

Sauber i Manor to zespoły, które raczej będziemy oglądać na ostatnich pozycjach w wyścigach tego sezonu. Ani jedni, ani drudzy nie dysponują na tyle dużym kapitałem, aby rozwijać na stałe swoje samochody. Ich sukcesem będzie z pewnością udział we wszystkich Grand Prix. Marcus Ericsson i Felipe Nasr będą reprezentować zespół ze Szwajcarii, a Pascal Wehrlein i Rio Haryanto będą kierowcami brytyjskiej ekipy.
Na grid powraca też zespół będący wielką niewiadomą, której formy tak naprawdę nikt nie potrafili przewidzieć – fabryczna ekipa Renault z Kevinem Magnussenem i Jolyonem Palmerem za kierownicami ich samochodów.
Powitamy też inny nowy zespół, który akurat jest kompletnym debiutantem – Haas F1 Team z USA. Reprezentować ją będą Romain Grosjean i Esteban Gutierrez, obaj znani dobrze fanom Formuły 1 ze startów w poprzednich sezonach.

Zapowiedź Grand Prix Australii, porcja statystyk oraz historii

Grand Prix Australii rozgrywane jest w Melbourne, na torze Albert Park od roku 1996. Wygrywali tę eliminację kolejno: Damon Hill, David Coulthard, Mika Hakkinen, Eddie Irvine, 3 razy z rzędu Michael Schumacher, ponownie David Coulthard, znów Michael Schumacher, Giancarlo Fisichella, Fernando Alonso, Kimi Raikkonen, Lewis Hamilton, 2 razy z rzędu Jenson Button, Sebastian Vettel, znów Jenson Button, ponownie Kimi Raikkonen, Nico Rosberg i po raz kolejny Lewis Hamilton
Statystyka odnośnie zwycięstw w Grand Prix Australii jest oczywista – często zdarza się tak, że ten, kto wygra w Melbourne, jest największym faworytem do wygrania mistrzostwa świata w całym sezonie. Tak było w przypadku Hilla, Hakkinena, Schumachera, Alonso, Raikkonena, dwukrotnie Hamiltona, Buttona oraz Vettela.

Mistrzowie świata są zatem poniekąd często wyłaniani w Australii. Ważne jest, aby sezon rozpocząć od zwycięstwa, a także, by startować z pole position. Na antypodach często też dochodzi do wielu awarii podczas wyścigu – w 2008 roku np. tylko 6 z 22 samochodów dojechało do mety.

Ostatnia ciekawostka – ciągle mamy na gridzie Alonso, Raikkonena, Hamiltona, Buttona i Vettela – pięciu ostatnich chronologicznie mistrzów świata. Możliwe, że to sezon, kiedy kilku z nich możemy pożegnać.

Kursy bukmacherskie Rivalo

Oto przedsezonowe kursy na to, że kto będzie najbliżej zdobycia tytułu mistrza świata kierowców w najbliższym sezonie:
– Lewis Hamilton – 1,55,
– Nico Rosberg – 4,
– Sebastian Vettel – 5,
– Kimi Raikkonen – 40,
– Fernando Alonso – 50,
– Daniel Ricciardo – 60,
– Valtteri Bottas – 100.

Z kolei tak wyglądają kursy bukmacherskie na to, kto zostanie mistrzem świata w klasyfikacji konstruktorów:
– Mercedes – 1,12,
– Ferrari – 6,
– Red Bull – 20,
– McLaren – 30,
– Williams – 50.

A tutaj przedstawiamy kursy bukmacherskie Rivalo dotyczące zwycięstwa w najbliższym wyścigu, Grand Prix Australii:
– Lewis Hamilton – 1,85,
– Nico Rosberg – 3,2,
– Sebastian Vettel – 6,
– Kimi Raikkonen – 15,
– Valtteri Bottas – 50,
– Daniel Ricciardo – 50,
– Nico Hulkenberg – 80.

***

Nie czekajcie zatem, już teraz obstawiajcie swojego faworyta w nadchodzącym sezonie Mistrzostw Świata Formuły 1! Życzymy powodzenia!!!

UWAGA! Kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com.